Kobiety znacznie częściej od mężczyzn cierpią na problemy ze stopami – ciąża, noszenie szpilek, czy też większe skłonności do osteoporozy w starszym wieku wywierają ogromny, negatywny wpływ na stopy i cały układ ruchu. A mimo to – nadal nie traktujemy rutynowej wizyty u podologa jak wizyty u dentysty – jako konieczność. O typowo kobiecych schorzeniach stóp konsekwencjach ich zaniedbania rozmawiamy z ekspertką, fizjoterapeutą, ortopodologiem – dr Joanną Stodolną –Tukendorf

 

Listen to „Zdrowe stopy kobiety – o ciąży, haluksach i zapobieganiu chorobom układu ruchu” on Spreaker.

Czy my – kobiety, mamy więcej problemów z kręgosłupem i stopami?

Zdecydowanie częściej mamy te problemy, bo kobieca stopa wykazuje 4-krotnie częściej tendencje do problemów. Myślę, że jest to związane z tym, że mamy generalnie słabszą strukturę więzadłową.  A poza tym, my bardziej o siebie dbamy. My-kobiety lubimy, kiedy mamy zadbane stopy, zadbane paznokcie więc to czy pójdziemy do kosmetyczki, pedicurzystki czy do podologa to już nie jest tak duża bariera psychiczna jak u mężczyzn.

A jeżeli chodzi o kwestie związane już z bólem kręgosłupa, kolan czy stóp. Jak to wygląda u kobiet?

Wśród moich pacjentów, ok. 60-70% to są właśnie kobiety. I tutaj nie do końca wiem, czy częściej mamy problemy, czy też częściej o siebie dbamy niż mężczyźni.

Wiem, że zdecydowanie więcej kobiet miewa problemy ze stopami. Ale to zależy od trybu życia, jaką pracę wykonuje, jakie podejmuje aktywności.

Przychodzi kobieta do ortopodologa….

Najczęściej to są dwie grupy:

  1. Mamy do czynienie z młodymi kobietami, które czy to po ciąży, czy w wyniku aktywności fizycznej zaczynają mieć dolegliwości bólowe. Po ciąży generalnie 80% kobiet nie wchodzi w swoje stare buty. I nie wynika to z tego, że przytyły 20-30 kg i nie mogą tego zrzucić. Tylko, że ta stopa tak jakby się powiększa. Mimo, że generalnie staramy się o siebie dbać.
  2. Druga grupa to kobiety po 55-60 roku życia można by powiedzieć „seniorki”, u których zaniedbania z poprzednich lat dają o sobie znać dopiero w piątej, szóstej dekadzie życia, kiedy mamy: deformacje stóp, kiedy mamy już ścieńczenie wyściółki tłuszczowej, która jest naturalnym amortyzatorem. I wówczas pojawiają się bolesne modzele, odciski, koślawe paluchy, palce młotkowate. I nasze pacjentki przychodzą wówczas cierpiące.

To brzmi poważnie, te wszystkie nazwy, schorzenia…co ta nasza pacjenta powinna zrozumieć. Co się z nią dzieje?

Stopa nosi nas nieustannie. Wiemy, że codziennie robimy ok. 6 000 kroków, zatem osoba, która waży 50-60 kg., każda ze stóp nosi ten ciężar 6 000 razy, to jest ogromna liczba. Jeśli do tego dochodzą jakieś spacery, zakupy, to wiadomo, że ta liczba jest znacznie wyższa. Plus, musimy do tego dołożyć to, że chodzimy po twardych, płaskich nawierzchniach, czyli ten impet uderzenia pięćdziesięciokilowej kobiety może wynosić nawet i dwieście kilo. Zawsze mnożymy te 50 kilo przez prędkość, przez reakcje, przez podłoże. Wiec te liczby są kolosalne. I jak taka stópka ma to wszystko wytrzymać?

Stopa jest niesamowicie wytrzymałą strukturą. Tak jak obserwujemy chorobę zwyrodnieniową kręgosłupa, czy chorobę zwyrodnieniową stawu biodrowego, kolanowego, to tych pacjentów jest cała rzesza. Natomiast jeśli poddajemy badaniu radiologicznemu stopy, staw skokowy, to jeśli nie było urazu to zwyrodnienie w stawie skokowym praktycznie nie istnieje. Mimo, że cały ciężar ciała oddziałuje na te dwa centymetry kwadratowe. Zawsze się zastanawiamy, dlaczego doszło do deformacji, dlaczego to tak późno boli. Gdyby stopa miała znacznie mniej wytrzymałą strukturę, to bolałaby w piętnastym, może dwudziestym roku życia, a nie dopiero w pięćdziesiątym. Stopa zniesie bardzo dużo, natomiast zaburzenia w obrębie biomechaniki stopy rzutują na pracę kolana, biodra, kręgosłupa i te struktury jako znacznie delikatniejsze, wcześniej reagują bólem. Tylko do tej pory nie było takiego zwyczaju, żeby łączyć te zaburzenia w obrębie stopy z dolegliwościami w obrębie obręczy biodrowej czy barku. Dlatego to nasze krzewienie wiedzy z zakresu ortopodologii, uświadamianie pacjentom jak i specjalistom, jak ważna jest stopa.

Bo czy możemy sobie wyobrazić, że postawimy nierówny fundament, zbudujemy na tym dom i będziemy się wściekać, że nam się okno nie domyka. To byłby błąd w sztuce. A tutaj zastanawiamy się, dlaczego boli kręgosłup i patrzymy tylko i wyłącznie na ten kręgosłup, nie analizując całej sylwetki człowieka. Dlatego taka bardzo ważna nasza rola w uświadamiania społeczeństwa jak ważna jest stopa. Bo gdy nas boli oko, to natychmiast lądujemy u okulisty, gdy nas boli stopa, to myślimy a może przejdzie?

No właśnie, a może przejdzie? W naszych gabinetach spotykamy kobiety, które przychodzą z własnymi, małymi dziećmi, z rodzicami – bo i ich już boli. A w ogóle nie myślą o sobie. Kiedy mówimy im: A może Pani też by się przebadała, bo skoro dziecko ma jakąś wadę, którą wykrywamy, to jest wielce prawdopodobne, że mama może mieć jakąś wadę. To mamy nie myślą o sobie. Co się stanie, jak będą tak bagatelizować swoje dolegliwości?

Wrócą. Wrócą do nas za te 20-30 lat, kiedy już po pięćdziesiątce będą miały już poważny problem. Jeżeli babcia ma problem, dziecko ma problem to nie ma możliwości, żeby to pośrednie ogniwo nie miało. Tzn. istnieją przypadki, kiedy ta genetyka robi przeskok pokoleniowy. Niemniej wiemy z tej najnowszej, światowej literatury naukowej, jak i potwierdziło się to w naszych, dużych badaniach, że stopa nie robi tego przeskoku pokoleniowego. To rzeczywiście jest tak, że skoro moja mama lub tata mają problem, to ten problem przechodzi na mnie i przechodzi na moje dzieci.

A kiedy my się w ogóle interesujemy stopami? Wtedy, gdy są takie śliczne, małe, różowe do zeżarcia ☺ potem martwimy się, czy dziecko nie koślawi stópek, czy nie ma płaskostopia i jeśli nie ma takiego rzucającego się w oczy problemu, to zapominamy. I te lata zapomnienia później dają o sobie znać już deformacjami.

Przesłanie do kobiet, które nas czytają

Po co czekać, skoro jest tyle fajnych, dostępnych metod. Zanim stopa się zdeformuje, zacznie boleć, to tak jak z noszeniem okularów, nie czekam aż stracę wzrok tylko działam. Chodzę w okularach. Nie czekam, aż mi się posują zęby, tylko regularnie chodzę na przeglądy do stomatologa. Tak samo chciałabym, żeby był taki standard w Polsce, ze jeżeli dziecko zaczyna chodzić, to idzie na pierwszy taki przegląd do ortopodologa, ma sprawdzane stopy. Jeśli jest jakakolwiek wada wykryta, to ja korygujemy. A potem cyklicznie sprawdzamy, czy ta wada się wycofała, czy ten stan właściwy się utrzymuje, czy będzie nawracał.

I jeszcze wrócę do tych kobiet, które czekają jak przejdzie. Ból może minąć np. poprzez zmianę chwilową warunków pracy, czy trybu życia, czy pojechała na wakacje, więcej pochodziła po piasku, ale jeżeli mamy jakąś wadę kostną, to ten problem wróci i wtedy może być znacznie bardziej poważny.

Badanie to tylko początek. Wspominała Pani o tym, ze jest tyle różnych metod. Co właściwie możemy zaproponować w dziedzinie ortopodlogii kobietom, które właśnie te wszystkie problemy, o których rozmawiamy? Bo zgłaszają się pacjentki z haluksami, z różnego typu wadami: z płaskostopiem, koślawością, bólami  różnego typu: kolan, bioder czy to odcinka lędźwiowego, czy też Panie które pracują w pozycji stojącej. Mamy całą rzeszę zawodów, gdzie Panie godzinami stoją, czy to na szpilkach, czy to nawet w obuwiu specjalistycznym np. fabrykach, są to zmiany 12-godzinne, co my tym wszystkim Paniom zaproponować. Czy jest na to jakiś sposób?

Gdyby nie było, to dzisiaj nie rozmawiałybyśmy ☺

Przede wszystkim diagnostyka. Bo na podstawie diagnostyki możemy określić jakiego rodzaju jest to problem. I w zależności od stanu, zaawansowania, możemy zaproponować: czy to terapie manualną, czy refleksoterapię, kinezotaping, opracowanie zmian skórnych w gabinecie podologii leczniczej, leczenie niektórych zmian chorobowych jak grzybica paznokci czy skóry stóp. Możemy zaproponować również korekcję stopy, ale nie tylko stopy, ale również całej kończyny dolnej, wkładkami. I nie mówię tutaj o takich wkładkach wyciąganych z pudełka, z półki ze sklepu, tylko wkładkach skrojonych na każdą ze stóp. Zaprojektowanych pod daną stopę, pod dane zaburzenie biomechaniczne i uformowanych, dopasowanych do konkretnej stopy. Dlaczego to jest takie ważne, aby to było tak dopasowane? Tak jak nie pożyczamy okularów od koleżanki, nie nosimy ortodontycznego po starszym bracie, tak samo wkładki muszą być dokładnie dopasowane do konkretnej osoby.

I co może nam dać taka wkładka? Jeżeli już nasza statystyczna kobieta nie bagatelizuje problemów, przebadała się, decyduje się na wkładkę. Jakiego typu efektu może się spodziewać?

Przede wszystkim, takim najbardziej miarodajnym czynnikiem jest redukcja bólu. I mówię tu o zniesieniu bólu czy to w samych stopach, związanego z mniejszym narastaniem modzeli czy odcisków, to jest również zmniejszenie, bardzo często nawracających obrzęków, które towarzyszą zawodom stojącym, to jest zmiana biomechaniki, która skutkuje w redukcji bólu. Czy to kolana, biodra, czy kręgosłupa. Pamiętajmy, że wkładki są z wysokospecjalistycznych materiałów, które mają zdolności amortyzacyjne, odciążające. A my chodząc po twardym, płaskim podłożu, stale narażamy nasz organizm na wstrząsy. I wtedy wkładka redukuje te wstrząsy do takiego absolutnego minimum, które powoduje, że nie prowokujemy dalszych zaburzeń. Nawet jeżeli mamy osoby aktywne, kobiety, które pomimo pracy siedzącej lubią się ruszać, biegać, a nie stwierdzamy u nich żadnej poważnej wady biomechanicznej, to wówczas taka wkładka komfortowa, która będzie takim medium pomiędzy stopą a podeszwą jest również świetnym rozwiązaniem dlatego, że nie dość, że chroni nas przed kontuzjami, to jeszcze zabezpiecza stawy, które znajdują się ponad stawem skokowym, czyli w zasadzie wszystkie.

Jakie ma Pani przesłanie dla Pań z okazji Dnia Kobiet?

Chciałabym, by kobiety nie bały się i nie miały wyrzutów sumienia z tego powodu, że będą dbały o siebie i poświęcą sobie czas. Tak jak latamy samolotem i stewardessa mówi, że w razie awarii zadbaj najpierw o siebie, i dzięki temu będziesz mogła zadbać o swoje dziecko. To zróbmy tak samo, zadbajmy o siebie i wtedy będziemy mieć więcej siły dla naszych dzieci, dla naszych mężów, dla naszych rodziców. Tak żeby móc im to życie uprzyjemniać, a żebyśmy same też nie musiały się męczyć.

Zapraszamy na promocyjne badania – do 31.03.2019 w cenie 50 zł.

 

Zarezerwuj wizytę w Gliwicach

Zarezerwuj wizytę we Wrocławiu